[b] LUCEK I JEGO SKARPETKI
Był sobie kiedys stary dziwny dziad nikt go nie lubial i kazdy go sie bal
sprzedawał skarpetki na pobliskim straganie był biedny bardzo stary lecz
serce mial wielkie i silne jak powiew wiatru i wrogiego oceanu. Mowili na
niego Pan Lucek... Zył w samoty i wieczne głody nie mial czasu na chwile
aby odejsc od straganu (swojego stoiska ze skarpetaki)
dzien w dzien
chodził pijany i nawalony... co dwa dni wypiłaj 4.5 litrów wódki z klozetu
poniwaz nie bylo go stac na zwykłe piwo np. bosmana lub tez heinekena
Lubiała go pewna dziewczyna z czata.pl (w tych czasach nie bylo neta
ale chuj z tym)i pisali ze sobą codzinnie dniami i nocami i jedli obiat i pili
razem wode z klozetu tak zwana wodke. Pan Lucek mial tez swojego kolege
o imienu Krypan (krystaian) który pomagal mu w noszenu skarpetek oraz
gotowania zupy dla starszej pani o imienu marcin. historia jest prawdziwa
ale nagle pisze do mnie na gg jakias diana która puszcza sie w oborze heh
jak zwykle napisała siema a ja nic nie odpisuje bo po co przeciez to jest
a zresztą.... Pan lucek mial brode do kolan wlosy po jaja i mial tez czapke
niewidke ktorą kupił u rumuna za 7.97 na wage
maricn znowu sie czepia
temata ze linikuje reklame ale forum to forum. nie wiem co dalej pisac o panu
lucku napisze jeszcze ze pan lucek urodzin sie 666roku dnia 6 czerwca o godzine
16.66 i kosztowal 6,66 zl......... kurwa co ja napisalem..... ale sami chceliscie news
to go macie teraz i nie myslcie ze nie ma ......... a ide spac
Był sobie kiedys stary dziwny dziad nikt go nie lubial i kazdy go sie bal
sprzedawał skarpetki na pobliskim straganie był biedny bardzo stary lecz
serce mial wielkie i silne jak powiew wiatru i wrogiego oceanu. Mowili na
niego Pan Lucek... Zył w samoty i wieczne głody nie mial czasu na chwile
aby odejsc od straganu (swojego stoiska ze skarpetaki)
chodził pijany i nawalony... co dwa dni wypiłaj 4.5 litrów wódki z klozetu
poniwaz nie bylo go stac na zwykłe piwo np. bosmana lub tez heinekena
Lubiała go pewna dziewczyna z czata.pl (w tych czasach nie bylo neta
ale chuj z tym)i pisali ze sobą codzinnie dniami i nocami i jedli obiat i pili
razem wode z klozetu tak zwana wodke. Pan Lucek mial tez swojego kolege
o imienu Krypan (krystaian) który pomagal mu w noszenu skarpetek oraz
gotowania zupy dla starszej pani o imienu marcin. historia jest prawdziwa
ale nagle pisze do mnie na gg jakias diana która puszcza sie w oborze heh
jak zwykle napisała siema a ja nic nie odpisuje bo po co przeciez to jest
a zresztą.... Pan lucek mial brode do kolan wlosy po jaja i mial tez czapke
niewidke ktorą kupił u rumuna za 7.97 na wage
temata ze linikuje reklame ale forum to forum. nie wiem co dalej pisac o panu
lucku napisze jeszcze ze pan lucek urodzin sie 666roku dnia 6 czerwca o godzine
16.66 i kosztowal 6,66 zl......... kurwa co ja napisalem..... ale sami chceliscie news
to go macie teraz i nie myslcie ze nie ma ......... a ide spac